W Prowansji nie ma zbyt wielu naturalnych win. Wśród armii blado zabarwionych Rosé wszędzie dookoła oraz dość dużych, pełnych czerwonych win, niewielu producentów naturalnego wina wyróżniło się.
Domaine de Sulauze to jeden z tych, którzy robią wrażenie. Uprawiają winogrona na wapiennych muszlach i piasku na dość dużym majątku o powierzchni 30 hektarów. Domaine de Sulauze uprawia także jęczmień na swoje piwo, a także gaje oliwne i pszenicę na chleb – to dość ambitny, holistyczny projekt prowadzony przez półmłodą parę, która zaczęła w 2004 roku.